Archiwum | Ze świata RSS feed for this section

Berlin stories

28 Sty

Każdy z nas ma takich znajomych, których poznał na obozie językowym czy czymś podobnym. Chodzi mi o tych znajomych z zagranicy, z którymi wymienimy się adresami mailowymi, mamy ich na facebook’u, ale tak naprawdę nie utrzymujemy z nimi kontaktu. Otóż jak poznałam G., jego braci i w zasadzie całą rodzinę, myślałam że z nimi będzie tak samo. Na szczęście się myliłam. Wielokrotnie spotykaliśmy się już w różnych miejscach na świecie, w ich państwie, moim, gdzieś pomiędzy. Ostatnio G. spędził 3 miesiące w Berlinie, w mieszkaniu pary emerytowanych profesorów, którzy na pół roku wyjechali do Hiszpanii, a ich córka zaproponowała mu nocleg.

Schoneberg to najpiękniejsza dzielnica w Berlinie i generalnie mieszkać tam byłoby niesamowicie. Ale o tym wszystkim zapewne opowiem kiedy indziej.

Na chwilę obecną chodzi o Risotto, które tam z G. stworzyliśmy i które dzisiaj ugotowałam i sobie.

Składniki:

  • oliwa (jak zwykle – raczej na oko)
  • 2 łyżki masła
  • cebula (spora)
  • 2 ząbki czosnku
  • 200 – 250g ryżu na risotto*
  • 2 kieliszki białego wytrawnego (ewentualnie półwytrawnego) wina
  • ok. 0,5l bulionu (ale tak naprawdę nigdy nie wiadomo ile się użyje, wszystko zależy od ryżu)
  • ok. 40g sera koziego**
  • 70g szpinaku***
  • trochę parmezanu lub innego sera do posypania (można tu ponownie użyć tarty kozi ser)

Posiekajcie cebulę, wyciśnijcie czosnek. Na patelni rozgrzejcie oliwę, dodajcie masła. Dorzućcie cebulę i czekajcie aż się zeszkli. Potem dodajcie wyciśnięty czosnek (w tej kolejności, nie innej, bo zbyt zesmażony czosnek nie nadaje się do niczego). Przykręćcie trochę kuchenkę (gazową, elektryczną, jakąkolwiek – chodzi o to żeby było mniej gorąco). Wrzućcie ryż na patelnię  i mieszajcie, aż stanie się szklisty (trzeba uważać, żeby się nie usmażył za bardzo). Zalejcie winem i czekajcie, aż ryż go wchłonie. Nie zapominajcie cały czas mieszać. Następnie stopniowo zalewajcie bulionem – najlepiej wlać chochlę, poczekać aż się wchłonie, dodać następną i tak póki ryż nie stanie się miękki i idealny do jedzenia.

Dodajcie umyty, pokrojony (nie posiekany, żeby kawałki nie były zbyt małe). Utrzymujcie bardzo słabo podgrzaną patelnię, dodajcie szpinak, mieszajcie. Po chwili dodajcie starty kozi ser. Podkręćcie trochę grzanie, pomieszajcie, czekając aż się roztopi.

Jeśli chcecie możecie dodać i sól i pieprz i inne przyprawy, ale szczerze? Są zbędne.

*Ja używam Arborio

**Suchy. Najlepiej taki w plasterkach, ma idealny smak. Zamiast niego można też użyć parmezan, ale lepszy i ciekawszy jest ser kozi

*** Najlepiej świeży (nawet w środku zimy można go dostać pod Halą Mirowską)

Streets of Madrid

18 Paźdź

Czas na drugi temat mojego bloga – modę/ ciuchy. Takowych zdjęć posiadam niestety o wiele mniej jak na razie, więc będzie to temat trochę zaniedbany, ale mam nadzieję że z czasem się to zmieni. Tymczasem zdjęcie przeuroczej pary napotkanej w Madrycie.

 

I <3 Helsinki

11 Paźdź

… czyli o pobycie w Finlandii. Ona będzie się tu przewijać zapewne wielokrotnie, gdyż uważam ją za niezwykle inspirujące miejsce.

W tym roku odwiedziłam ją razem z K. nie wiedząc do końca czego się spodziewać. Okazało się, że jest to idealnie miejsce na spokojne wakacje. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam surfować, imprezować itd, ale czasami każdemu przyda się trochę wytchnienia.

Helsinki składają się z wielu wysp i półwyspów połączonych mostami. Niesamowite jest to , że jedną całą wyspę zajmuje skansen, inną zoo, jeszcze inna dawna twierdza. To sprawia, że to malownicze miasto jest jedyne w swoim rodzaju.

Bardziej do rzeczy:

Przed wakacjami nie byłam zbytnią fanką ryb, ale już po powrocie pokochałam łososia. Można go dodawać do sałatek, kanapek, tortilli, makaronów, słowem : wszystkiego. Jest wiele sposobów przyrządzania go i z czasem postaram się jak najwięcej z nich przedstawić.

Tymczasem zdjęcie kanapki z restauracji Ursula (jakby ktoś kiedyś odwiedził Helsinki KONIECZNIE musi tam pójść)

Kanapka (w swojej prostocie) tak niesamowita jak samo miejsce:

pieczywo razowe

cream cheese (np Philadelphia)

połowa jajka na twardo

plasterki wędzonego łososia

koperek.

Finlandia słynie również z designu użytkowego. Za serce chwyciły mnie Marimekko i Iittala. Tam można znaleźć absolutnie wszystko i są to rzeczy niepowtarzalne. Z wystawy jednego z takich sklepów przy głównej ulicy:

Szampan z truskawkami. Wspaniałe połączenie. To z butelek pokazanych na zdjęciu smakuje podobnie do oranżady – doskonałe na wieczorny piknik w Helsinkach

E.