Streets of Warsaw

26 Sty


 

 

Streets of Warsaw

25 Sty

Wyższość zakupów pod Halą Mirowską

25 Sty

Dawno nie miałam czasu na porządne gotowanie i zakupy. W końcu się zebrałam, pojechałam pod Halę Mirowską i uświadomiłam sobie, że nie ma lepszej terapii odstresowującej. Tam, porządne, świeże składniki, które w supermarketach i innych większych sklepach znane są jako „ekologiczne” i trzy razy droższe, mają normalną cenę i są jedynymi do dostania. Tylko brak większego środka transportu powstrzymał mnie przed wykupieniem wszystkiego co znalazłam. Czysta przyjemność – kupić świeży, prawdziwy, porządny szpinak. Nie taki jak w plastikowych torbach spotkamy na półkach supermarketów. Swieże zioła, szparagi, pieczywo, parę rodzajów pomidorów…  wszystko czego dusza zapragnie. Polecam!

I oficjalnie stwierdzam wyższość zakupów pod Halą Mirowską nad każdymi innymi

 

Historyjka obrazkowa

23 Sty

Zdjęciowe uzupełnienie ostatniego postu

1. Bakłażan w mleku

2. Krojenie cukinii

3. Do patelni

4. I gotowe!

 

Obiad na szybko na żywo

19 Sty

Właśnie postanowiłam stworzyć obiad na szybko. Jako że jestem w absolutnym niedoczasie muszę naprawdę na szybko przyrządzić cokolwiek. Nie chciałam, żeby to było takie absolutne cokolwiek, bo ostatnio mam wiecznie mało czasu na gotowanie i jem byle co. Przy okazji uznałam, że podzielę się relacją. (Zdjęcia potem)

SKŁADNIKI
Sól
Pieprz
Makaron (dodajcie według własnego życzenia, ja lubię dużo ;])
Bakłażan
Cukinia
2 ząbki czosnku
ok. 2 łyżki oliwy (ja zawsze polewam na oko)
50g startego twardego sera koziego (ja ścierałam bezpośrednio do patelni)
Garść ziół (najlepiej świeże mięta i oregano, ale bazylia też by mogła być)

Zagotować wodę na makaron! (hint: jeśli naprawdę Wam się spieszy – podgrzejcie wodę w czajniku elektrycznym, jednocześnie gotując jej minimalną ilość w garnku. Potem zagotowaną z czajnika dodajcie do garnka, przykryjcie i w sekundę gotowe)
A następnie ugotować sam makaron

16:45
Pokroić bakłażana w plastry, zalać mlekiem (hint: mleko powoduje, że podsmażony bakłażan nie jest gorzki!). Pokroić cukinię w kostki
16:50
Na patelnię (woka) wlać oliwę, wrzucić na nią cukinię i bakłażana.
16:57
Do ww. składników dodać wyciśnięty czosnek (lub posiekany – jeśli nie macie wyciskarki)
17:00
Dodać zioła, sól, pieprz
17:03
Dodać połowę sera koziego
17:05
Dodać makaron
Posypać resztą sera i ENJOY!

Wdowa Clicquot

2 Sty

Nowy rok miałam przyjemność powitać prawdziwym szampanem – Veuve Clicquot Ponsardin. Historia tego dzieła marketingu jest niezwykła, więc postanowiłam ją opowiedzieć.

W 1772 roku Philippe Clicquot otworzył „dom” produkujący szampana. Wykwintny trunek, który wówczas nie był znany zbyt wielu osobom, tak więc produkcja była niewielka. Po jego śmierci firmę przejął syn –  François, który zarządzał nią do  1805 roku, kiedy to zostawił dom Clicquot w spadku żonie Barbe-Nicole, z domu Ponsardin. Absolutny precedens – familijny biznes przejęła kobieta! 27-letnia dowa (z francuskiego: Veuve) okazała się najlepszym menadżerem. To pod jej opieką szampan zaczął trafiać na magnackie a nawet królewskie stoły.

W roku 1866, kiedy zmarła Barbe-Nicole, szampan Veuve Cicquot Ponsardin był już rozpoznawany i szanowany na całym świecie. Charakterystyczne żółte etykiety butelek, opatrzonych gwarancją królowej Elżbiety II od 1987 roku należą do grupy marek luksusowych Louis Vuitton Moët Hennessy.

Picie takiego jest całkiem przyjemne, aczkolwiek bardziej od jego smaku fascynuje mnie nadal jego historia. BArbe-Nicole Clicquot Ponsardin mogłaby być wzorem dla wielu współczesnych kobiet.

Villa M

30 Gru

Nie przepadam za piwem, wódką, nalewkami, ale jeden rodzaj alkoholu uwielbiam od zawsze – wino. Najlepiej czerwone i wytrawne. Owszem czasem przytrafi się białe – do kurczaka, czy musujące – wypite w Madrycie z truskawkami, ale o tym innym razem. Ale świat się chyba kończy, gdyż wino Villa M zachwyciło mnie absolutnie. A co w tym dziwnego? Jest to białe, absolutnie słodkie wino, niepodobne do żadnego jakie w życiu piłam, za zawartością alkoholu 5%. Jego butelka jest najbardziej minimalistyczną, jaką widziałam, nie ma na niej żadnej etykiety – i właśnie to wzbudziło moje zainteresowanie. Poszperałam w internecie i okazało się że to niepozorne białe winko ma nawet własną stronę internetową.

Villa M została mi sprezentowana przy okazji pieczenia ciasteczek ze znajomymi, ale o ciasteczkach później. Chciałam tylko wyjaśnić mąkę otaczającą tą piękną zieloną butelkę na zdjęciu

An Italian fresh way to enjoy life

 

Filtrato Dolce to idealne wino do wszelkich deserów czy świeżych owoców. Naprawdę warto spróbować!